opadają mi ręce na samą mysl przemieszczających się ideałów. Rodzaj guru do którego zawzięcie dążysz. i znowu ten stan. wertując strony w internecie czujesz jak rosniesz wszerz i wzdłuż, więcej wszerz. katujesz się, chociaż ideał nie zawsze jest twoim ideałem, i nagle o ! okazuje się że pani47 jest panią50 czyli zupenie jak ty. ty i tylko ty <3. nie chcę spasc do 38, nie chcę pamiętać dawnych ideałów, słuchać jak szepczesz mi do ucha "jedz". Chcę zresetować sobie mózg na ideały, upajać się twoją młoscią, nie mysląc ze jestem 3 czy 5 na plus.
Kiedys, kiedy miałam 15 lat utworzyłam własną religię, racjonalną, wprost idealną dla mnie. ale samo patrzenie na siebie mi nie wychodzi, potrzebuję bardziej niż ktokolwiek 'poklasku'. Wtedy uwiadomiłam sobie moją niewiare, we wszystko.
Pamiętny listopad 08, serce pękało jak oszalałe, wtedy pierwszy raz nie beczałam z niewiedzy tylko z żalu. Zostało do dzisiaj, za każdym razem pęka na nowo.
zawsze zastanawiało mnie, jak ty to odczuwasz, po drugiej stronie sieci, szukająca podziwu na tyle, że jestes wstanie przybić się do podłogi byle by tylko ktos cię podniósł. Kurwa gdzie ja się do cholery podziałam, gdzie mój plan B, gdzię moja kopuła w której nikt nie rani, gdzie to się wszystko podziało. Wielka rozkmina na temat, który jest już prawie od zawsze oczywisty. Wydarzenia zmieniają ludzi, ludzie zmieniają ludzi, niepowodzenia też ich zmieniają.
Cierpie z powodu swiątecznego stołu, dlatego że dąże do autodestrukcji i samozagłady. a jedynym powodem dla którego rezygnuję z niszczących marzeń jestes Ty, ale przyczyną marzeń jestes też. Tak dla swiątecznego akcentu.
czwartek, 24 grudnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)